czwartek, 2 października 2014

Wspomnienia

Ostatnio miałam sporo czasu aby sobie przypomnieć dzieciństwo i to jak biegałam za piłką pod blokiem, teraz zerkając za okno bardzo rzadko widzę aby dzieci tak się bawiły, jeśli już siedzą na dworze to w telefonami lub tabletami w ręku. A gdzie w tym wszystkim zabawa?

Kiedy ja byłam mała zazwyczaj siedziałam ze starszym bratem i jego znajomymi, bo wtedy czułam się ważna jak zabrał mnie i bawiłam się ze starszakami, teraz mój brat ma swoją rodzinę i jakoś się od siebie oddaliliśmy, trochę żałuję lecz jednocześnie to rozumiem, jest za kogoś odpowiedzialny, więc nie ma zbyt wiele czasu dla swojej młodszej siostry a jeśli już spędzamy razem czas to nie jest tak samo jak dawniej, ta magia juz jakoś minęła i sama nawet nie wiem gdzie.

Wiele małych dzieci teraz już bawi się smartfonami a nie tak jak dawniej do wspaniałej zabawy starczyła kreda, guma do skakania czy plac zabaw. To już nie to samo co kiedyś i choć wiem, że to brzmi jak slowa starszej babci to jest w tym prawda, teraz dzieci wymagają więcej nie starczy im zegarek na komunię, bo to obciach jak mowiła moja sąsiadka która w tym roku szkolnym będzie szła do komunii ona chce tablet i laptop a jeśli tego nie dostanie to zadzwoni do ciotki która jej wszystko daje po to aby ją przygarnęła. To były przykre słowa, które wypowiedziała do swoich rodziców którzy nie maja zbyt wiele pieniędzy, lecz ona najwyraźniej tego nie rozumie.

Moimi wspomnieniami z dzieciństwa są chrupki maczugi i guma kaczora donalda lub czekotubki których teraz zabraklo. Naprawdę nie wiem co teraz będzie z dziećmi jeśli będą tak postępować, przecież rodzice sie starają a one wymagaja węcej i więcej. Niekiedy bywa tak, że nawet nie sięgają po książki które rozwijają wyobraźnię a ona nakręca zabawę. Ja do tej pory mam ogromną wyobraźnię i kiedy czasem opiekowalam sie dziećmi i opowiadałam im bajki na dobranoc mowily do mnie że gadam brednie bo one wolą obejrzeć film.

Ja juz sama nie wiem co czasem robić gdy dzieci tak postępują, aż boję się tego co będzie jak sama będę je mieć, może będa choc troche spokojniejsze a może popadną w szał jak ich rówieśnicy gdy czegoś nie dostaną, lecz wole o tym nie myśleć w tej chwili, na razie chcę mieć spokój, to chyba jedyne czego na ten moment pragnę.

To chyba tyle co chciałam napisać. a co wy myślicie o dzisiejszych dzieciach? Lub jakie są wasze wspaniale wspomnienia z dzieciństwa? :) piszcie z chęcią poczytam

Pozdrawiam:


piątek, 15 sierpnia 2014

Podróż

Ostatnio zachciało mi się jechać do Warszawy, ponieważ dawno tam już nie byłam. Zabrałam więc przyjaciółkę i przy okazji odwiedziłam ciotkę u której mieszkałam przez pewien czas właśnie w Warszawie (czasem dobrze mieć rodzinę w innych miastach :D ). Wraz z przyjaciółką chodziłyśmy po mieście, ja jestem przyzwyczajona do długiego chodzenia nawet w największe upały, ale ona nie nadążała, dlatego musiałam zwalniać czasem, co przyznam szczerze trochę mnie irytowało, ale no cóż  :). Ja z chęcią chodziła bym tak cały dzień, ale biorąc pod uwagę przyjaciółkę wracałyśmy do domu po 3-4 godzinach zwiedzania, w domu robiłam obiad dla nas, mojej ciotki i jej narzeczonego a wieczorkiem znowu wychodziłyśmy gdzieś, ponieważ ja nie bardzo lubię spędzać zbyt dużo czasu w domu :)

Korzystając z tego że byłam w Warszawie i zbliżał się meet fanów jednego z moich ukochanych seriali postanowiłam na niego pójść, tym bardziej, że mialy tam być moje przyjaciółki z którymi do tej pory miałam kontakt tylko przez internet, ale szczerze powiedziawszy czasem wolę takie znajomości niż z niektórymi osobami z mojej okolicy. Gdy szlam na miejsce myślałam że ich nie znajdę, w końcu w parku było pełno ludzi, ale bez problemu ich odnalazłam i przywitałam się z Beatką (jedna ze wspomnianych przyjaciółek) druga miała przyjechać później.

Gdy tak siedzielismy sobie wszyscy i rozmawialiśmy o Doctorze Who (bo to był ten serial) Beatka dostała wiadomość od Sherly że już jedzie, więc wyszłyśmy po nią. Gdy się spotkałyśmy wyściskała nas i przedstawiła kogoś wyjątkowego dla niej, na początku martwiła się że od będzie mnie podrywał czy coś jak poszła do lazienki, ale nic takiego się nie wydarzyło, dowiedziałam się jedynie, że jednak są osoby tak samo lub nawet bardziej pokręcone ode mnie :D

Spędzilyśmy razem parę godzin rozmawiając, robiąc sobie zdjęcia i śmiejąc się, to było naprawdę świetne, ale niestety Beatka musiala jechać i ja tez powoli musiałam się zbierać. Odprowadzilyśmy najpierw Beatkę a później poszłam na tramwaj. Kilka dni póxniej niestety musiałam wracać do mojego miasta z rodzinnych przyczyn i nie mogłyśmy sie spotkać, ale mam nadzieję że uda nam się to, jeśli nie to znowu trzeba będzie czekać rok na spotkanie.

W domu zajmowalam się bratanicą, pomagałam przy dziadku no i musiałam zaganiać młodszych braci do roboty w domu, bo sami z wlasnej woli się za to nie wezmą :D Ja już znalazlam na nich sposób, trzeba przed nimi chować kabel od komputera i PlayStatnion bo inaczej nic nie zrobią :)

Teraz sobie siedzę i piszę słuchając przy tym muzyki, może mi powiecie jakie są wasze ulubione piosenki? :) Ja w sumie słucham wszystkiego co mi wpadnie w ucho i muszę znać tłumaczenie tej piosenki, bo inaczej dziwnie mi sie słucha nie wiedząc o czym wlaściwie słucham :D Na mojej playliście mam piosenki w języku Polskim, Niemieckim, Angielskim i Japońskim i wszystkie wiem o czym są :)

To chyba tyle na dzisiaj :) Trzymajcie się ;)


wtorek, 15 lipca 2014

Sen

Witam i od razu przepraszam za to, że tak długo nie pisalam, ponieważ miałam pełno egzaminów, ale już jestem i dzisiaj opiszę mój ostatni sen, powiem że będzie dość ciekawie bo nie zawsze śnią mi się takie sny, ale chyba każdy miewa takie, choć nie przyzna się do tego :) Przejdę więc do rzeczy:


Byłam na warcie (jako jedyna kobieta wśród rycerzy pewnego króla) stałam przed wejściem do labiryntu prowadzącego do pałacu, labirynt ten sama zaprojektowałam, więc znałam drogę bardzo dobrze. Nagle zaatakował mnie wielki ork, walka trwała dość długo, ale poradziłam sobie i nawet dostałam niezły sprzęt (niczym w grach rpg >.< ). Po pewnym czasie przyszedł mój zmiennik i powiedział, że król mnie wzywał.

Kiedy przybyłam przed oblicze króla jako oddany sługa pokazałam mu moje zdobycze, lecz powiedział, że mogę je zachować i schować do mojego tajemniczego worka który zawsze ze sobą nosiłam i nikt nie wiedział co w nim mam. Następnie król przedstawił mi i innym żołnierzom pewnego kapłana, który powiedział, że jedynym wyjściem aby orki nie nadchodziły jest to, że król i inna osoba dokonają sodomii, lecz król nie będzie za to obarczony grzechem tylko ta druga osoba. (Ostatnio oglądałam Demony Da Vinci i to chyba z tego takie pomysły :D ) Każdy się rozglądał na siebie, w końcu ja widząc, że nikt tego nie zrobi odwróciłam głowę i lekko się rumieniąc powiedziałam że to zrobię. Król spojrzał się na mnie jakby widział mnie pierwszy raz w życiu, ale kiwnął głową, kapłan zaprowadził mnie do osobnego pokoju i przygotował.
Zostałam naoliwiona, ubrana w białą, półprzezroczystą suknię sięgającą do ziemi.

Gdy już wszystko było gotowe zaprowadzono mnie do wielkiej sali w której było pełno świec, król stał obok ogromnego łoża i gdy juz wszystko się zaczęło (jesli nie wiecie co to sodomia to wyszukajcie to hasło w wikipedii :P ) król szepnął mi do ucha, że dziękuje mi za to że ratuję królestwo i odwdzięczy mi się za to. We śnie wydawało mi się iż trwało to długo, czułam gorąco i ból, ale gdy kapłan powiedział że wszystko gotowe i teraz zostaję uznana sodomitą, podeszłam do mojego worka i wyjęlam z niego pewien rulon. On rozwinął to i był to akt miłosiedzia na wszystkie moje przyszle uczynki od papieża, ponieważ jak się okazało przed służbą u króla ocalilam papieża kilka razy. Kiedy kaplan na to spojrzał i popatrzył na mnie posłałam mu gardzący uśmiech.

Minęlo kilka dni i wszystko szlo spokojnie jak obiecał kapłan, lecz nagle wyskoczyl on wkurzony i powiedzial, że on skladal przysięgę czystości, ale może ogladac jak inni to robią i jeśli nie zobaczy stosunku to użyje gwizdka który miał na szyi. Gwizdek ten mogł sprowadzić orki do królestwa nawet jeśli są bardzo daleko. Król nie miał innego wyjścia jak się zgodzić a kaplan wtdy wskazał na mnie i rzekł, że to mam być ja, więc co miałam robić, dla dobra królestwa wszystko. Kiedy król całowal mnie po piersiach kaplan zaśmial się i powiedział, że teraz jesteśmy jakby jego seksualnymi niewolnikami, tego znieść nie mogłam.

Po wszystkim udalam się do mojej komnaty i próbowałam zasnąć, lecz slowa kapłana nie dawały mi zasnąć. Postanowilam działać. Wzięłam miecz i nie wkladałam zbroi i butów aby nie wydawać dźwięków, zakradlam się do komnaty kaplana, szybko go zaatakowałam, kopniakiem powaliłam na ziemię, mieczem zdarlam z szyi gwizdek i nie wiem czemu, ale powiedzialam, że o mnie mógl mowić wszysko, ale nie wybaczę mu że mojego króla nazwal niewolnikiem.

Zaprowadzilam kapłana przed oblicze króla, on na początku był przerażony, lecz gdy pokazałam mu gwizdek w mojej dloni uspokoil się. Wydał na kapłana karę wyrzucenia go za labirynt co róznało się z karą smierci, ponieważ tam kręcilo się pelno dzikich bestii. Król podzękował mi i jak gdyby nigdy nic klęknął przede mną i podzękował za wszystko mowiąc, że na początku myślal iż żartuję sobie wstępując do jego armii ale gdy juz wcześniej uratowalam go zaczął mnie traktować jak prawdziwego rycerza.

Kilka scen podziękowań później (każdy podchodził i mi dziękował za wszystko) król kazał zostawic nas samych, podszedł do mnie i pocalował mnie w dłoń, spojrzał mi w oczy i zaczął calować w usta, najpierw delikatnie a następnie coraz mocniej i tak się obudziłam :)

Więc co sądzicie o moim śnie :D Mięliście podobne, czy może bardziej pikantne? Piszcie :D

Pozdrawiam: 



wtorek, 13 maja 2014

Kolejny dzień

Witam was i przepraszam, ze przez długi czas nie pisałam, ale to z powodu wszystkich zajęć jakie mialam na głowie, ale myślę, ze będę dalej pisać, moze ktoś przeczyta :) Zapewne niewiele osób tu bywa, ale cieszę się, że przynajmniej tyle ludzi pozna mnie troche lepiej ;)

Kilka dni temu mój młodszy brat pojechał na praktyki zagraniczne i teraz w domu zostałam tylko z moim najmłodszym braciszkiem :D ale nie myślcie, że to mały dzieciak, to już prawie dorosły facet mający 17 lat, więc w sumie sam sie sobą zajmuje a ja mam czas zając sie domem i pracami na uczelnię. Moi rodzice często bywaja za granicą w Niemczech, poniewaz właśnie tam pracuje moj tata a mam jeździ się nim zajować, wiedząc, ze dom będzie pod moja opieką :) Czasami bywa ciężko, ale dziadkowie mi pomagają i jakoś sie wszystko udaje.

Nie wiem czy pisalam, ale studiuję zaocznie geodezję, jestem na pierwszym roku i na razie idzie dość dobrze, mam nadziję ze uda mi sie zdac bez problemów wszystkie egzaminy które mnie czekają. Zadania bywaja trudne, ale staram się je zrozumieć, choc nie zawsze wychodzi, ale spróbuję znowu i znowu az w końcu sie uda, bo wierzę w swoje możliwości i w to, że będzie dobrze :)

Tak szczerze powiedziawszy o tym że mi się uda jak będę w siebie wierzyć myślę dzięki mojej przyjaciółce :) Sherly, mam nadzieję że to przeczytasz, więc dziękuję ci bardzo i może ten wpis trochę poprawi ci humor :*

Na razie to chyba wszystko co chciałam napisać, bo zaraz muszę sie brać za dalsze prace :) Więc trzymajcie się cieplutko

Pozdrawiam:


piątek, 4 kwietnia 2014

Biżuteria

Która kobieta nie lubi biżuterii? Ja na przykład uwielbiam kolczyki, mam ich wiele, ale zawsze jakieś nowe fajnie kupić czy dostać, dlatego ucieszyłam się gdy wygralam biżuterię od BiMoni (https://www.facebook.com/BizuteriaMoniski tutaj link do fp jakby ktś był ciekawy :) ). Właśnie dzisiaj dostałam przepiękne kolczyki ( 2 pary ) i 3 śliczne bransoletki :)
(tutaj zdjęcia, moze trochę niewyraźnie widać, bo telefonem robione :) )


Ze swojej strony bardzo dziękuję admince BiMoni ;)

O kobiecie można wiele powiedzieć na podstawie biżuterii: czy jest cicha i nieśmiała czy wręcz przeciwnie żywiołowa i otwarta na ludzi. Ja mam różnie, zależy czy chce mi się przebywać z innymi, czasem wolę jednak pozostać sama ponieważ niektórzy nie mają zbyt mądrych rzeczy do powiedzenia.
Niektórzy z moich znajomych cały czas myślą, że jestem nieśmiała, tylko dlatego, ze rzadko sie przy nich odzywam, ale to własnie z tego powodu, że nie za bardzo chce mi się z nimi przebywać bo czasem na prawdę bywaja irytujący.
Nie pisałam tego wcześniej, ale uważam, że tak naprawdę szczera jestem jedynie z moimi przyjaciółkami, mam ich 3, tylko pech chciał, że 2 z nich mieszkaja z dala ode mnie i choć komunikujemy sie głównie przez sieć to uważam, że nikt nie zna mnie lepiej, zwłaszcza, że jedna z nich jest niczym Sherlock Holmes i po jednym spojrzeniu czy zdaniu który napiszesz ona pozna wiele o tobie. Druga z nich jest jak Watson (towarzysz Sherlocka) jeśli ktoś mialby uratowac mi życie to ona na pewno to zrobi, dlatego właśnie jest jak John Watson. Trzecia jest bardzo cichą i nieśmiałą osoba, ale czasem jak się wkurzy to potrafi dopiec, wierzcie mi, z tego powodu lubię ją denerwować :D, ale wszystkie są kochane. Z dwiema pierwszymi dzielimy tę samą pasję do seriali brytyjskich. Uwielbiamy Doctora Who i Sherlocka, nie tylko z powodu aktorów (to jeden z wielu powodów :) ) jak niektóry psycho-fanki, ale też z powodu treści i tego jak to wszystko jest pokazywane. Wszystkie 4 lubimy książki, choć nie zawsze te same gatunki, ja uwielbiam sci-fi, fantasy i kryminały. Ale właśnie chyba taka powinna być przyjaźń :) Dzielić wspólnie swpje pasje i rozumieć różnice między sobą, tak przynajmniej ja uważam :)
Chyba tyle na dzisiaj ;) Do następnego


Pozdrawiam:


niedziela, 23 marca 2014

Dzisiaj

Ostatnio niewiele się działo, a jednak...


Macie czasem wrażenie że to wszystko jest tylko snem? Ja tak i to nie raz. 
To wrażenie jest niczym deja vu, ale bardziej dokuczliwe. Czuje się je, ale nie potrafi się wytłumaczyć. To jakby przeżyć ten sam dzień kilka razy, choć moje dni różnią się od siebie zawsze coś wydaje mi się nie tak, jakbym już to kiedyś gdzieś widziała, niczym na taśmie. 
Może to tylko mi się zdaje, że tak jest, ale lubię wymyślać jakie jest prawdziwe życie, zwłaszcza gdy nie mogę zasnąć. Też tak macie? Ja swoich historyjek mam wiele, przez lata wymyślałam postacie, co robią i kim są. Zazwyczaj są o postaci imieniem Kimberly. W sumie nie wiem czemu akurat to imię, ale jakoś najbardziej mi pasowało do tej postaci. 

Wyobraźnia... Ci co mnie dobrze znają mówią że mam ogromną wyobraźnię, nawet nauczycielka z gimnazjum mi to powiedziała jak pisaliśmy wymyślone przez siebie opowiadania. Moje historyjki zazwyczaj kończyly sie dobrze, chyba że mialam zly humor to lubiłam uśmiercać moje postacie, lub sprawiać że cierpią tak samo jak ja, ale prędzej czy później podnosilam się na nogi i oni razem ze mną.

Więc jak pisalam w podtytule w poim życiu niewiele się działo. Na uczelni nudy i prawie zasypiałam na wykladach, ale na dwa tygodnie mam spokój, jedynie zadania trzeba zrobić. Na co dzień muszę jedynie zająć sie domem na czas nieobecności mamy, miała problemy zdrowotne, ale dochodzi do siebie mając tatę przy sobie. Moi dwaj młodsi bracia trochę mnie wkurzają, bo nie chcą mnie sluchać, ale jakoś bez nich nie było by to samo, bo choć czasem są wredni, to od czasu do czasu pomogą w domu. Staram się najlepiej jak umiem i mam nadzieję że wszystko już będzie w porządku :) 

To tyle co chciałam dzisiaj napisać. Do kolejnego ;)

Pozdrawiam:





wtorek, 18 marca 2014

Powitanie

Witam tych którzy tu trafili


Jestem Kimi, mam 20 lat. Prowadzę normalne życie, jak każdy. 
Dlaczego więc postanowiłam tu napisać? Nie wiem, może z kaprysu, może dlatego, że namówiła mnie przyjaciółka? Po prostu nie wiem.
Opowiem wam trochę o sobie. Otóż mam 3 braci, jeden jest starszy a 2 młodszych. Czasem bywają wkurzający jak to bracia, ale nie wiem czy bez nich była bym taka sama.
Uwielbiam czytać książki, w swoim życiu przeczytałam ich już tak wiele, że nie potrafię zliczyć. Bardzo lubię słuchać muzykę, nawet w tej chwili pisząc to leci mi w tle muzyka. Słucham wiele piosenek, w różnych językach, czasem znając tłumaczenie zamykam oczy i myślę o tym co czuł artysta tworząc dany utwór. 
Kocham wręcz seriale i możecie mówić że jestem niedojrzała itp, itd, ale lubię też kreskówki i anime. 
Przy ludziach zachowuję sie różnie, to zależy czy kogoś lubię czy nie. Czasem musze zmuszać sie do uśmiechu, bo często o nim zapominam i wtedy ludzie zazwyczaj pytają czy coś się stało, a ja po prostu nie wiem co odpowiedzieć. 
Bardzo rzadko płaczę. Ostatni raz uroniłam łzy gdy zmarła moja świnka morska. Ale przy ludziach nigdy nie płaczę, według mnie to oznacza okazanie słabości a ja nie lubię sie tak odkrywać przed innymi, chyba że są to moje najlepsze przyjaciółki.
Gdy byłam mała byłam typową chłopaczarą, zawsze wolałam grać w piłkę, bawić się samochodzikami niż grać z dziewczynami w rodzinę czy innego typu gry. 
Ahh, no i zapomniałam wspomnieć, bardzo, ale to bardzo lubię superbohaterów. Moje dzieciństwo było pełne Batmana, Supermena i innych takich, nawet teraz lubię ich oglądać.
Ci którzy nie wiedzą o mnie wiele mogą pomyśleć że jestem leniwa w codziennym życiu, bo zazwyczaj idę na łatwiznę, ale ja po prostu lubie się brać za rzeczy których tak na prawde nie powinnam robić w danej chwili. Przykład? Prosze bardzo, zamiast uczyć się w technikum po prostu grałam sobie na telefonie i słuchałam jak koleżanki czytały tematy na głos. I co? Zdawałam, zawsze. Mam pamięć słuchowca. No i nie moga mi wmawiać, że nic nie osiągnęłam do tej pory, bo w końcu jestem już technikiem, studiuję i uczę się wielu nowych rzeczy. 
Przy innych zazwyczaj milczę, bo często albo nie zrozumieją, albo oleją co mówię. Tak już bywa, gdy nie chce się gadac o tym o czym inni mówią. 
I to chyba wszystko na dzisiaj. A no i najważniejsze. Choć napisałam tutaj tyle, to tak naprawdę nie bardzo lubię mówić czy pisac o sobie. Ale czy pisac dalej decyzję pozostawiam wam.
Napiszcie w komentarzach swoje opinie :)

Pozdrawiam :