Kilka dni temu mój młodszy brat pojechał na praktyki zagraniczne i teraz w domu zostałam tylko z moim najmłodszym braciszkiem :D ale nie myślcie, że to mały dzieciak, to już prawie dorosły facet mający 17 lat, więc w sumie sam sie sobą zajmuje a ja mam czas zając sie domem i pracami na uczelnię. Moi rodzice często bywaja za granicą w Niemczech, poniewaz właśnie tam pracuje moj tata a mam jeździ się nim zajować, wiedząc, ze dom będzie pod moja opieką :) Czasami bywa ciężko, ale dziadkowie mi pomagają i jakoś sie wszystko udaje.
Nie wiem czy pisalam, ale studiuję zaocznie geodezję, jestem na pierwszym roku i na razie idzie dość dobrze, mam nadziję ze uda mi sie zdac bez problemów wszystkie egzaminy które mnie czekają. Zadania bywaja trudne, ale staram się je zrozumieć, choc nie zawsze wychodzi, ale spróbuję znowu i znowu az w końcu sie uda, bo wierzę w swoje możliwości i w to, że będzie dobrze :)
Tak szczerze powiedziawszy o tym że mi się uda jak będę w siebie wierzyć myślę dzięki mojej przyjaciółce :) Sherly, mam nadzieję że to przeczytasz, więc dziękuję ci bardzo i może ten wpis trochę poprawi ci humor :*
Na razie to chyba wszystko co chciałam napisać, bo zaraz muszę sie brać za dalsze prace :) Więc trzymajcie się cieplutko
Pozdrawiam:
